MAJ 2019: zakupy w Berlinie, Influencer Live i rozpoczęcie sezonu

"To był maj pachniała Saska Kempa..." chciałoby się zaśpiewać, ale tak naprawdę to u nas w Poznaniu głównie padało, pomimo niepogody nie próżnowałam, były grille, wyjazd na majówkę i na kajaki, wizyty w kinie, bieganie po sklepach, a nawet czas na seriale i w końcu preczytałam super książkę. Oto co najbardziej chciałabym wyróżnić w tym miesiącu. 

HAUL
IT' COSMETICS YOUR SKIN BUT BETTER CC+
Krem ma naprawdę dobre krycie, zakrywa wszelkie zaczerwienienia i pęknięte naczynka na mojej skórze; dwie pompki wystarczą na pokrycie jej całej, jest wiec też wydajny. Ma wysoki filtr UV, a zarazem, nie zapycha skóry. Krem ma naprawdę mnóstwo plusów i jeden dla mnie duży minus, nawet po przypudrowaniu po 2-3 godzinach bardzo świecę i nie mówię o ładnym rozświetleniu, ale takim, które wygląda już nieestetycznie. Wielka szkoda, bo zależało mi na efekcie delikatnym glow. Niestety, z których pudrami sypkimi (Laura Marcie i Wibo #mood) także nie wygląda najlepiej, bo przez nie podkład się zbiera we wszelkich załamaniach, ale czytałam,  że nie współgra z niektórymi kosmetykami, więc będę szukać odpowiedniego pudru.

GLOW RECIPE WATERMELON GLOW SLEEPING MASK
Za to maska Glow Recipe to jedna z lepszych rzeczy, jakie w tym roku używałam. Można ją stosować dwojako albo jako maseczkę 10-minutową, albo całonocną, ja szczególnie upodobałam sobie drugą opcję. Ma lekką, żelową konsystencję, a mimo to nie jest kleista i nie brudzi. Fajnie osadza się na buzi. Skóra rano jest lekko napięta, bardzo rozjaśniona i rozświetlona, pory dużo mniej widoczne, jej stosowanie robi widoczną różnicę. Jako miły dodatek dodam, że ma absolutnie niesamowity zapach.
LUSH DREAM CREAM HAND&BODY LOTION
Krem łagodzący o wielu zastosowaniach, wybrałam go ze względu na skórę podrażnioną po goleniu, jednak w moim przypadku się nie sprawdził. Świetnie jednka nawilżał, ma fajną lekką i szybko wchłanialną konsystencję, jednak mi mo to czuć, że coś na skórę się nałożyła; ma  też dość specyficzny zapach. 

LUSH DAD'S GARDEN LEMON TREE BODY SPRAY
Gdybym tylko przez ekran mogła go dać Wam powąchać, bardzo trwały spray mi latem zastępuje dzienne perfumy, pachnie cytrusami i drewnem, jest intensywny i trwały. Podoba mi się też aplikator, spray jak z chemii gospodarczej. Wiem, że patent ten wykorzystało już Moschino, ale tu dzięki plastikowemu opakowaniu swobodnie można go nosić w torebce. Aplikator ma szeroki strumień rozpylania, nie zapycha się, jest też zapadka blokująca. Naprawdę go uwielbiam. 

BALEA WASSER SPRAY AQUA & BALEA WASSER SPRAY AQUA  MELONE
Odświeżające wody w sprayu, w prawdzie nie termalne, ale za niecałe 8zł. W upalne dni są zbawienne, nie przesuszają skóry, nie ściągają. U mnie wody termalne to od lat stały element pielęgnacji, te jednak są tańszą alternatywą na upalne dni, może nie do twarzy, ale na pewno do ciała.

BALEA DUSHSCHAUM PURE ENERGY
W pełni rozumiem zachwyty nad nią, tak zbitej i wydajnej pianki jeszcze nie miałam, nawet Rituals, choć też świetny moim zdaniem jest mniej wydajny! Nie wysusza skóry, nie podrażnia, a aplikator działa bez zarzutów! 

DENKO
INSIGHT SKIN BODY CLEANSER ŻEL POD PRYSZNIC
Ujęło mnie opakowanie i forma aplikacji, sam żel również spełnił moje oczekiwania: nie wysuszał skóry i nie podrażniał, zostawiał uczucie czystości. Żel ma naturalny skład, jest bez SLSów, dlatego nie pieni się mocno. Duże opakowanie, raczej średnia półka cenowa. 

MAROCCAN OIL TREATMENT OLEJEK ARGANOWY 
Bardzo gęsty, przez co niesamowicie wydajny, w intensywnym żółto-pomarańczowym kolorze, ale to nic zaskakującego w końcu olejek arganowy nazywa się płynnym złotem.  Ma również bardzo intensywny zapach. Produkt jest bardzo znany, to chyba najbardziej popularna marka propagująca argan w swoich kosmetykach, przez co spodziewałam się niesamowitego odkrycia. Niestety moim zdaniem silnie obkleja włosy i to nie w sposób, dzięki któremu są dobrze dociążone, a po prostu mają na sobie warstwę, która wpływa na ich wygląd. Nie nawilża też na tyle, aby był wart swojej ceny i wyróżniał się na tle innych dobrych olejków do włosów. Może sprawdza się do olejowania, ja nie wykorzystuje tej metody w dbaniu o włosy, więc  nie jestem w stanie tego ocenić.
NEONAIL LAKIER HYBRYDOWY NAKED TRUTH
Zimny odcień z fioletowymi tonami, trochę trupi ;p Ta seria stworzona we współpracy z Patricją Kazadi miała trochę inną konsystencję niż wszystkie inne lakiery Neonail, moim zdaniem gęstszą, przez co trudniej aplikowało się lakier i robił smugi. 

NEONAIL LAKIER HYBRYDOWY FINE FRENCH
To miałbym mój codzienniak, taki niezobowiązujący beżowy o odcieniu bardziej żółtym niż brązowym. Ten lakier ma klasyczną formułę; średnio gęstą. Lakier pełne krycie daje po 3 warstwach, ale jeśli szukacie modnych w tym sezoni przejrzystości to sie z nim polubicie, tak jak i ja. 
INDIGO PRIMER BEZKWASOWY
Działania tego produktu zwyczaje nie umiem ocenić, nie uczulił mnie, a paznokcie trzymały się jak zwykle u mnie, czyi dobrze; ale dokładnie tak samo jest z innymi primerami, a używam różnych firm. 

INDIGO BAZA MINERALNA KOLOR PORCELIN
Baza była moim produktem 3 w 1, nie nakładałam pod nią żadnej bazy, na nią żadnego koloru i oczywiście nie nakałdałam tez topu. Najlepszy obecnie znany mi sposób na szybką zmianę mani w neutralnym kolorze, który u mnie rządzi w tym roku cały czas.

SCHOLL VELVET SMOOTH DIAMOND CRYSTAL NIEBIESKI PILNIK ELEKTRYCZNY
Jak widzicie mój elektryczny pilnik wyzionął ducha. A właściwie pomogłam mu w tym bardzo, pilnik spadł mi na podłogę z szafki za lustrem w łązience na kafle i rozpadł się dosłownie na pół. Używałam go prawie 3 lata i pewnie gdyby nie ten incydent dalej by działał. Lubiłam to urządzenie, bardzo usprawniało pielęgnacje stóp. Widzę to sweitnie teraz gdy go nie mam, absolutnie nie chce mi się za to ruszyć, bo zwykłym pumeksem trwa to 4 razy dłużej. Na pewno kupie sobie kolejny pilnik, chyba wybiorę nowszą wersję, ale ten też był ok. 

LIFESTYLE
Majówka w Berlinie
Wierza RTV,  sklep UNIQLO, Arsenal muzeum Kina i Filmu, kopula Reichtagu

Influencer Live Poznań
konferencja blogerska
Nowe doświadczenia
Kajaki - pierwszy raz w życiu, myślałam, że się utopię, na szczęście pokonałam strach i było super ;p Mecz na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w piłce nożnej.

POPkultura w maju:
Kino: POKEMON: DETEKTYW PIKACHU, kino przypadku, zupełnie spontaniczne wyjście, gdzie znajomi za mnie zdecydowali o filmie i choć  się nie spodziewałam to film mi się podobał, był miłym powrotem do zbierania tozos w dzieciństwie :) Lekki i przyjemny,  właśnie takie filmy wolę oglądać wiosna!
Dokument: NATIONAL GEOGRAPHIC DIANA: JEJ WŁASNYMI SŁOWAMI, dokument na podstawie taśm nagranych przez Księżną Walii. 
Serial: Czarnobyl & mocno rozczarowujący finał 'Gry o tron'
Książka: W końcu przeczytałam Become Michel Obamy!
Muzyka: Niezmiennie słucham playlisty z Spring Breakers na Spotify, byłam też na kolejnym koncercie Darii Zawiałow.


Tyle ode mnie :) Koniecznie dajcie znać, co się u Was działo i jak zapamiętacie ten maj. 

Pozdrawiam Karolina :)

Komentarze

Newsletter