Haul: Nowości listopada 2015

To Chyba przez tą pogodę; więcej czasu spędzam w domu i przed komputerem, co skutkuje buszowaniem po sklepach internetowych i potem tyl...


To Chyba przez tą pogodę; więcej czasu spędzam w domu i przed komputerem, co skutkuje buszowaniem po sklepach internetowych i potem tylko wymyślam, co chciała bym jeszcze kopić, no i jak to się kończy ? Jak co miesiąc wielkim postem zakupowym!


Woda Micelarna L'Oreal, o dodatkowych właściwościach orzeźwiających, których osobiście nie zauważyłam. Po za tym płyn spisywał się bardzo dobrze, zmywał makijaż stosunkowo szybko i dość dokładnie, choć przy silniej podkreślonym oku, trochę trzeba było się jednak namachać. Woda L'Oreala ma małą wadę; jest szalenie nie wydajna, głównie ze względu na otwór, którym trudno dozuje się idealną ilość kosmetyku i płyn znika z butelki w mgnieniu oka. Identyczne odczucia miałam co do wersji różowej, dlatego też dopóki L'Oreal nie zmieni swoich opakowana, raczej będę omijała ich płyny micelarne, a szkoda, bo sama woda jest bardzo dobra. 


W końcu też wzięłam pod uwagę to, że wkrótce będzie naprawdę mroźno i warto pomyśleć o przyszłym roku, więc kupiłam punktowe serum Red Blocker, by walczyć z pojedynczymi naczynkami na moim ciele. Na razie efektów brak. 


Uzupełniłam zapasy żeli pod prysznic i choć nie jestem wielką fanką Original Source, bo wysuszają i bez balsamu po nich ani rusz, jednak kupiłam ich żel, z dwóch powodów; ładnego zapachu i ze względu na to,  że wybrany przeze mnie jest wersją limitowaną wegetariańską, co oznacza tyle, że żel nie był testowany na zwierzętach, oraz nie posiada pochodzących od nich składników. Bardzo chwaliłabym sobie, gdyby wszystkie marki umieszczały tego typu oznakowanie, wtedy świadomy wybór byłby łatwiejszy, a niestety jest jak jest i uzyskanie w pełni sprawdzonych informacji na temat marek i ich polityki odnośnie testowania na zwierzętach, to ciągle temat tabu i wielu przypadkach zagadka. Sedze, że oznakowania te wpłynęły, by bardzo na rynek i sprzedaż (to oczywiście moje zdanie, nie poparte żadnymi analizami marketingowymi, a wyłącznie moimi domysłami), wnoszę to jednak po tym, iż wielu osobą (pomimo zwiększającej się świadomości) w ferworze zakupów nawet nie przyjdzie to do głowy, w jaki sposób powstawał kosmetyk po który sięgają, a oznakowania tego typu zmuszały by do zastanowienia :) Oho, chyba ktoś tu się wymądrza ;p Już kończę! Chętnie jednak poznałabym Wasze zdanie w tej kwestii; zawsze uważam, że im więcej opinii tym szerszy ogląd na sprawę :) 


Produkt o oleistej konsystencji z Issany, tak tak to Rossmann; zapach to melon i gruszka choć ja ich tam nie czuje, pachnie mi jakoś tak owocowo-kwiatowo, bez konkretnie przypisanej woni. Działa ok, nie wysusza, ale ma SLS (jeśli to ma dla kogoś znaczenie), nie wiem czy sięgnę po niego jednak ponownie, nie wyróżnia się szczególnie, co znaczy, że można zużyć go i pójść dalej.


Kosmetyk, po który ostatnio sięgam najczęściej w swojej codziennej pielęgnacji, czyli żel pod prysznic Alterra również z Rossmanna (i również wegetariański), cenię go za skład, zapach, działanie i cenę; wszystko łączy się w naprawdę dobrą całość, warto wspomnieć, że nie wysusza i to powinno przekonać i Was.


Krem do stóp z Evree, marka kupiła mnie już swoimi balsamami, czas wiec dalej poznawać ich asortyment. zależało mi na czymś nawilżającym i takie ma on mieć przeznaczanie, po pierwszych paru użyciach jestem zadowolona.


I jeszcze o pewna głupotka, drobiazg; czyli o bawełniane chusteczki Tami, kupuje je od kilku miesięcy i znajduje dla nich tysiące zastosowań. Wydaje mi się, że nie potrafiłabym się już bez nich obejść. Są dużo bardziej sterylne niż ręcznik, wiec głównie stosuje je do oczyszczania i wycierania cery.


Pędzle Essence z limitowanej edycji uwiodły mnie kolorem, mam już kilka pędzli Essence i w porównaniu z ceną są naprawdę dobrej jakości. Najbardziej miękki jest ten ścięty różowy, kosztował; choć i pomarańczowy nie kuje, włosie z nich nie wypada, myłam je od razu po zakupie i nie farbowały, ja polecam!

Co kupiłam podczas promocji w Rossmannie?







Moje świąteczne pudełka:





Przesyłki od firm współpracujących z blogiem:



Natur-cosmetics.pl

STANI CHEF'S ICY MOJITO
Delikatny peeling przeznaczony do mechanicznego złuszczania naskórka.
Sklep oferuje szeroki asortyment z naturalnymi kosmetykami prosto z Bułgarii i Rosji, 
Naprawdę polecam przyjrzeć się ich ofercie :)

Evree
Apteczka INSTANT HELP, zestaw balsam i krem do rąk; seria to natychmiastowa ulga dla mocno przesuszonej i popękanej skóry - jeszcze nie testowałam, ale liczę, że na fali moich zachwytów Evree i te produkty wypadną świetnie!

Z tym asortymentem nie straszna mi nawet zima! Zaczynamy grudzień, czy Was też tak jak mnie cieszy ten nadchodzący czas? Bardzo lubię to, że zewsząd wylewają się świąteczne ozdoby i nastrajają do jeszcze większych zakupów ;p  Mam nadzieję, że Wy również kupiłyście w tym miesiącu to co chciałyście i jesteście usatysfakcjonowane. Czekam na informację o Waszych nowinkach i perełkach z tego miesiąca! 
Pozdrawiam Weemini!

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

23 komentarze

  1. Jak zawsze Twoje nowości zachwycają :) Miałam ten "olejek" Isany pod prysznic i uwielbiałam jego zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Mi zapach też się podoba, ale za nic nie czuję tam gruszki, ani melona ;p

      Usuń
  2. Miałam ten krem do stóp z Evree ale cudów nie było ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :(( A ja na razie jestem zadowolona :(

      Usuń
  3. też kupiłam ten rozświetlacz lovely, jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już moje 2gie opakowanie, uwielbiam go!

      Usuń
  4. Szczególnie pudełka wydają się super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają piękne opakowania i bardzo przykuwają wzrok :)

      Usuń
  5. krm do stop jest bardzo fajny, tak samo jak te chusteczki :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie rzeczy lubię i polecam, pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe nowości, szczegolnie pudełeczka. ja Rossmannna omijalam szerokim łukiem, a i tak uzbierało się sporo nowości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbowałam omijać i zobacz jak to się skończyło? ;p

      Usuń
  7. Sporo się tego nazbierało :)) nie wszystkie produkty kojarzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja siostra używała kiedyś tego Redblockera, ale nie przyniósł jej efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak moje podejrzenia staną się faktem? :p

      Usuń
  9. Ja w listopadzie się ograniczałam, ale dzisiaj z okazji DDD nadrobiłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zupełnie odwrotnie niż ja, ja sobie DDD odpuściłam :)

      Usuń
  10. Tez tak mam, ze zima buszuje po sklepach internetowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze słyszeć, ze nie tylko ja na tę porę roku tak reaguje )

      Usuń
  11. Czekam na ostateczną recenzję Red Blocker:)
    Hmmm... u mnie nie widziałam pędzelków (albo źle spojrzałam), a z chęcią bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń

@weemini