Clinique Pep-Start HydroBlur Moisturizer / moja opinia

Dylematów w codziennej pielęgnacji mam sporo, od dawna jednak nie muszę wybierać pomiędzy nawilżeniem, a kontrolą nad wydzielanym sebum i wygładzającą baza pod makijaż, bo znam krem, który spełnia idealnie potrzeby skóry mieszanej, a przy tym jest świetnym kompanem makijażu. Dziewczyny oto CLINIQUE PEP-START HYDROBLUR, pora abyście i Wy poznały go lepiej!

OPIS PRODUCNETA
Lekka formuła nawilżającą na dzień, która przygotuje Twoją cerę pod makijaż, zamaskuje niedoskonałości skórne i skontroluje wydzielanie sebum. Nowa, innowacyjna formuła kosmetyku nawilża skórę i nadaje jej matowe wykończenie mocą nowej technologii HydroBlur. Drobne linie, zmarszczki i niedoskonałości ulegają redukcji, a skóra zyskuje aksamitną miękkość.
OPAKOWANIE I ZAPACH
Lekkie plastikowe opakowanie jest bardzo solidne, ma dobrze wpasowaną zakrętkę i energetyczny kolor. Nie ma tu żadnej filozofii i niepotrzebnych udziwnień :) Krem nie pachnie, więc jest idealny dla alergików i wrażliwców. 
KONSYSTENCJA I WYDAJNOŚĆ
Absolutnie fenomenalna konsystencja! Zbita i gęsta, ale lekka, na buzi pozostawia efekt podobny do sylikonowych baz, idealnie wygadzając skórę,  a zarazem nie obciąża jej i nie zostawiając poczucia, ze coś na tej buzi jest, choć efekt czuć pocierając palcami o skórę; szybko się wchłania. Krem nie jest tłusty. Zużycie opakowania o pojemność 30ml zajęło mi niespełna 2,5 miesiąca, stosując go wyłącznie rano. 


DZIAŁANIE
Nie zauważyłam, aby krem działał na zmarszczki mimiczne, jednak wizualnie wygadza skórę, jak baza sylikonowa, ale bez obciążenia, optycznie minimalizuje pory i matuje skórę, efekt ten utrzymuje się przez dłuższy czas. Pomimo tego nawilża skórę i to dobrze czuć w trakcie zmywania makijażu wieczorem, w moim przypadku jest mniej ziemista i nie staje się tak bardzo czerwona w trakcie pielęgnacji; jednak jest to nawilżenie powierzchowne i niedogłębne, dlatego lepsze dla skóry matowej i tłustej niż suchej. Dzięki zmatowieniu i wygładzeniu podkłady wyglądają na skórze lepiej zarówno od razu po aplikacji, jak i krem wpływa na wydłużenie trwałości świeżego makijażu w ciągu dnia. W zestawieniu z podkładem Eveline Liquid HD i puderem Translusent od Laury Mercie zestaw na cały dzień nie do zdarcia :) To bardzo dobry krem na dzień dla osób z mieszaną skórą, malujących się codziennie. 

CENA I DOSTĘPNOŚĆ
Clinique oferuje trzy pojemności kremu 15ml, 30ml i 50ml w zależności od wielkości ceny wahają się od 29zł (za najmniejsze opakowanie), do ok 105 za największe, są to ceny z perfumerii, oficjalnego sklepu Estee Lauder Companies oraz oficjalnego sklepu online marki Clinique. W perfumeriach pojemność 15ml pojawia się co jakiś czas w limitowanych ofertach, w sklepach oficjalnych jest w stałej ofercie. Krem dostępny jest także w innych sklepach online, ale np. oferta ierfumy.pl jest wyższa niż podana przeze mnie. OBECNIE KREM W POJEMNOŚCI 30ML MOŻEMY KUPIĆ W SEPHORAH W PROMOCYJNEJ CENIE 49,90zł zamiast 69zł. Produkt jest łatwo dostępny online i stacjonarnie. 

PODSUMOWANIE
Nie jest to moje pierwsze opakowanie i na pewno nie ostatnie, niewątpliwie ogromnym plusem jest konsystencja kremu, która jest przyjemna w użyciu i szybko się wchłania, krem idealnie spełnia swoja rolę, a w sumie aż trzy; nawilża, matuje i wygładza jak baza. Jest to jednak krem raczej dla osób młodych, bez większych problemów skórnych. Bardzo fajny produkt, jeśli nie mamy bardzo wymagającej cery, a chcemy połączyć nawilżenie z matem i odpuszczamy sobie na co dzień bazę, dodatkowym autem jest atrakcyjna, jak na Clinique cena, warto też polować na fajne zestawy z tym kremem, co również dobrze przekłada się na nasz budżet kosmetyczny ;p Dostępna jest także "żółta" wersja, czyli Pep-Start HydroRush również krem nawilżający, jednocześnie regulujący poziom produkcji sebum i zapewniający kompleksową ochronę przed stresorami środowiskowym z SPF20, to chyba wersja po którą sięgnę latem.

Oto moja opinia, dajcie znać czy znacie ten krem, czy Wam też się sprawdza? :)
Przy okazji znów testuje inną czcionkę i bardzo liczę na wasze opinie, dajcie znać, czy czyta się lepiej?

Buziaki Karolina!

Komentarze

Newsletter