Mój profil urodowy

NA DOBRY POCZĄTEK
Każdy człowiek jest inny, tak jak jego skóra; w zależności od uwarunkowań genetycznych, wieku oraz wielu innych czynników ma inne potrzeby, które powinny uzupełniać kosmetyki. Przy tak wielkiej ilości dostępnych produktów do pielęgnacji, czy makijażu możemy przebierać do woli, tak by wybrać te najbardziej nam odpowiadające. Robiąc to, powinniśmy być w pełni świadomi, kierować się rozwagą, znając własne potrzeby i upodobania. Ważne jest, by produkt spełniał swoje zadanie, niemniej jednak równie istotne jest to, by odpowiadał naszym gusta, np. w kwestii zapachu.
Przedstawione przeze mnie kosmetyki (mimo najszczerszych starań zachowania obiektywności) dobrane są do moich upodobań i co istotniejsze wymagań. Wyrażane opinie są subiektywne, mogą być wskazówka; należy  jednak pamiętać, iż nie przedstawiają do końca całkowitego stanu rzeczy. Zaznaczam, iż na innej skórze mogą wywoływać odmienne reakcje.

MOJA CERA
Jestem posiadaczką cery mieszanej w strefie T, z przesuszającym się jednak nosem  i z problemami charakterystycznymi dla cery naczyniowej. Charakteryzuje się to w moim przypadku: błyszczeniem strefy T, rozszerzonymi porami na nosie. Zaczerwienienia policzków i nosa, cechujące skórę naczynkową. Posiadam także już pojedyncze pęknięte naczynka w okolicach płatków nosa. Nigdy nie borykałam się z problemem trądziku. W okresie dojrzewania na mojej cerze pojawiały się pojedyncze niedoskonałości, wciąż sporadycznie pojawiają mi się podskórne problemy, które są sygnałem, że jakiś produkt się w moim przypadku nie sprawdza. 
2018: Po przekroczeniu 26 roku życia moja skóra nieznacznie się zmieniła, największym problemem stała się utrata gęstości skóry i większa widoczność zaskórników i częstsze wypryski hormonalne, nadal jest to wrażliwa cera naczynkowa. 

MOJA SKÓRA
Słucha skóra ciała, szczególnie skłonna do tego na dłoniach, piętach, łokciach oraz kolanach.  Dbam głównie o jej nawilżenie. Zmagam się z kompleksami i niedoskonałościami, z którymi walczę różnymi sposobami, o czym można będzie się przekonać, czytając moje posty, jeśli przezwyciężę tremę dotyczącą trudniejszych dla mnie tematów.

MOJE WŁOSY
2014: Rozjaśnianie, przesuszone od zabiegów. Mimo to ciągle dość mocne i gęste.  W trakcie tak zwanego "zapuszczania". Poddawane wcześniej dekolonizacji. Sporadycznie suszone suszarka i prostowanie, częściej poddawane kręceniu.
2015: Obecnie w fazie odnowy (powrotu do naturalnego koloru); przefarbowane na ciemny brąz, który obecnie wypłukał się do rudo-zielonego blondu (tak, cóż jest kiepsko); ale szukam na to sposobu! Włosy średniej długości.
2016: Ciągle gęste, puszące, kręcące i obecnie długie (ponad połowę długości pleców), farbowane na średni brąz. Wszystko to wpływa na wysuszenie włosów i ich wypadanie, ciągle daleko im do formy życia ;)
2017: Rok pełen eksperymentów w marcu moje włosy zostały rozjaśnione i nosiłam je w kolorze różu, później brzoskwini, latem zdecydowałam się na bardziej fioletowy odcień blondu. Jesienią zaczęłam nosić włosy w odcieniu platynowego blondu.
2018: Rok ten rozpoczęłam z silnym postanowieniem powrotu do naturalnego koloru włosów, w marcu skróciłam włosy do ramion, ponownie w sierpniu do długości longbob. Tył włosów mam obecnie już w 100% w naturalnym kolorze, górę w połowie.

Mam nadzieje, że powyższy opis pomoże w odpowiedniej interpretacji moich opinii, zapraszam do śledzenia bloga, oraz moich portali społecznościowych. 


pozdrawiam Karolina!


ZNAJDZIESZ MNIE TAKŻE

Komentarze

  1. Hej;) Jakich kremów i podkład stosujesz? Z Twojego opisu wynika, że mam taki sam tym cery ;) Chętnie bym się dowiedziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem to sensibio AR (http://weemini.blogspot.com/2014/02/recenzja-bioderma-sensibio-ar.html - zapraszam do pryjrzenia się bliżej), podkład to 1 2 3 Perfect Bourjois. Pozdrawiam :))

      Usuń

Publikowanie komentarza

Newsletter