Makijaż codzienny: USTA

Po krótkiej przerwie dziś zapraszam na ostatni etap mojego makijażu, czyli usta. W świecie pomadek, błyszczyków i balsamów, chyba najła...


Po krótkiej przerwie dziś zapraszam na ostatni etap mojego makijażu, czyli usta. W świecie pomadek, błyszczyków i balsamów, chyba najłatwiej mi się zatracić. Oczywiście wybór wszystkich kosmetyków jest wielki, ale tu kolory, a może raczej odcienie danego koloru mogą być za razem tak podobne, a zupełnie różne. Na co dzień maluje usta bezbarwnym ochronnym balsamem, matowymi pomadkami lub "kredkami", zdarzały mi się i tinty, ale nie znalazłam żadnego, który byłby rzeczywiście trwały. 



Ochrona ust:
Moje usta są bardzo wrażliwe i podatne na alergie, nie mogę używać większości znanych pomadek ochronnych o wymyślnych walorach kolorystycznych i smakowych. Używam więc sprawowanych i stałych produktów takich jak : Nivea i tu oprócz wersji czerwonych żadne nie wywołują alergie. Ponadto pomadki z Neutrogeny i  Carmex w klasycznej wersji (po użyciu wiśniowego moje usta wyglądały gorzej niż po przedawkowaniu botoksu, tak samo działają na mnie produkty z Palmers, czy Baby Lips od Maybeline; uczulają mnie także pomadki z Issany, Bebe, TBS i błyszczyki ochronne Ziai). W chwili obecnej używam Carmexu i wazeliny czekoladowej z  Flos-Lek.

Kredki:
Tu bez zbędnego gadania. Oczekuje trwałości, odporności na jedzenie i picie, oraz odpowiedniej miękkości, takie warunki spełniają dla mnie kredki Nyx "Slim Lip Pencil"; Essence "Lipliner" oraz Golden Rose "Emily lipliner". Wszystkie świetne! Naprawdę trwałe, wszystkie dostępne w wielu odcieniach i właściwie różnych od siebie. Najtrudniej dostępny jest Nyx - jednak online, szczególnie na oficjalnej polskiej stronie, możemy zamówić pełen wachlarz. 

Błyszczyki: 
Nie używam błyszczyków transparentnych i półprzejrzystych, wole te kryjące ulubionymi ostatnio są Essence "Stay With Me" i to jedyne o nie matowym wykończeniu, po które ostatnio sięgam. Jeśli chodzi właśnie o matowe błyszczyki, o ile ciągle można to podpisywać pod tę kategorię to znów Essence, tym razem "Stay With Matt" i kolejny brak zaskoczenia, czyli Nyx "Soft matte lip cream". Również uwielbiane za trwałość, szczególnie w przypadku Nyxa; Essence punktuje też ceną; oba maja niesamowite dostępne kolory, pełna feeria w której każdy znajdzie coś dla siebie. 

Pomadki: 
Znów muszę się powtórzyć "stawiam na trwałość",a najlepszą gwarantują maty, tak więc: Nyx "Matte lipstick"; Golden Rose "Velvet Matte Lipstick", oraz IsaDora "Perfect Matt Lipstick". Mniej klasyczne pomadki to mój hit z BeGlossy, a właściwie jeszcze GlossyBoxa czyli pomadka w kredce Jelly Ping Pong "Lip Blush"kolor czerwony, niestety nie mam pojęcia czy są gdzieś dostępne ;/ 
Nyx / recenzja
IsaDora / recenzja

To było by na tyle :) Mimo, iż mam wiele pomadek i błyszczyków, naprawdę te wymienione tu, to moje hity od dawna! Które mogę  polecić bez wyrzutów sumienia :) Kolory, które rządziły tej zimy u mnie to różne odcienie czerwieni, burgundy i fioletu :) W ten sposób dobiegliśmy do końca, a ja przedstawiłam Wam, wszystkie składniki mojego codziennego makijażu ostatnich miesięcy. 

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

17 komentarze

  1. Moje usta również są bardzo wrażliwe i wymagajace. Dlatego znalezienie pomadki idelanej, która chroniłaby moje usta w 100% jest bardzo trudne i dotąd takiej pomadki nie znalazłam. Na razie Carmex spisuje się dobrze, ale daleko mu do ideału.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę że polubiłabym się z tą pomadką ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomadka NYX ma piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kosmetyki do ust NYX ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na usta stosuję tylko pielęgnację, rzadko można spotkać u mnie jakieś szminki czy pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Carmex bardzo linię, a z kolorów u mnie najczęściej czerwienie i fuksje goszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czemu ja jeszcze nie używam, żadnej konturówki do ust? nie mam pojęcia, czas to zmienić .

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobnych kosmetyków używamy :) Ja również bardzo lubię tą klasyczną wersję Carmexu, inne jakoś nie przypadły mi do gustu. Błyszczyki jeżeli już używam to te, które nadają kolor - bardzo lubiłam Essence, Stay With Me i ich matowe odpowiedniki. Najczęściej używam szminki i bardzo lubię matowe pomadki z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie lubię carmexu ;p czy jestem jedyna?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam klasyczny Carmex :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja do ochrony swoich ust używam pielęgnującej pomadki z Kobo, która jest również bazą pod szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Carmex jest super :-) co do Isadory piękna jest ta Jelly Kiss Coral Punch:-)

    OdpowiedzUsuń

@weemini