Bourjois 123 Perfect CC Cream / recenzja

Po pierwszym spotkaniu z kremami BB nie byłam im przychylna; uważałam, że to nic niewnoszący chwyt marketingowy, to samo uważam o powst...


Po pierwszym spotkaniu z kremami BB nie byłam im przychylna; uważałam, że to nic niewnoszący chwyt marketingowy, to samo uważam o powstaniu kremów CC (a może nadal uważam?). W tym wypadku jednak wygrała moja sympatia do podkładów Bourjois (w szczególności 1,2,3 Perfect) i musiałam spróbować mimo wszystko. Tak oto wszelkie moje wątpliwości i oczekiwania spotykają się w jednym miejscu, a właściwie w jednym produkcie -  123 Perfect CC Cream.

dobry krem cc

Opakowanie jak na krem przystało to nie buteleczka, a tubka: podłużna i dość miękka; zakończona wąską kocówką, dzięki której produkt nie wylewa się i mamy większą kontrolę nad dozowaniem kremu. Wszystko jednak trochę rozczarowuje i nie pasuje do gamy produktów w szafie Bourjois, które wyglądają bardziej dostojnie.

dobry krem cc

Sam krem jest bardzo lejącej konsystencji, co jest cechą dość charakterystyczną dla podkładów Bourjois; ten jest jednak jeszcze rzadszy, niż jego krewniacy. Mimo to od początku miałam problem z jego aplikacją; w przypadku pędzla (Hakuro H50s) większość produktu zostawała na nim, a i tak 1,2,3, Perfect CC był nadal widoczny na mojej twarzy, tworząc brzydką teksturę, pozostawiając na cerze odbite ruchy pędzla (nie chodzi o efekt maski, czy grubą, zbitą warstwę), efekt ten tworzył się przy każdej ilości kremu (nawet najmniejszej) i w niezależności do rodzaju i intensywności blendowania. Wydaje mi się, że w połączeniu z tym pędem wszystkie produkty o  bardzo mokrej konsystencji mają ten problem. Tu jednak w żadne sposób nie mogłam się go pozbyć. Dlatego po kilku próbach zaczęłam aplikować go palcami i dopiero to w tym przypadku sprawdziło się idealnie. Dzięki tej metodzie produkt wtapia się w skórę twarzy, zachowując krycie, (bo tego nie można odmówić temu kremowi); stanowczo jest to produkt średnio kryjący. Zostawia na twarzy widoczny efekt mokrej skóry, który nadaje blasku. Trwałość w przypadku nakładania palcami to ok. 3-4 godzin bez pudrowania, w przypadku użycia czegoś matującego (łączyłam go z Healthy Balance także od Bourjois)  wytrzymywał ok. 9 godzin (z poprawką pudrem w ciągu dnia) - co wydaje mi się wynikiem bardzo dobrym, szczególnie że jest to CC. Lekka formuła z góry przekonuje mnie, że to produkt na lato, jednak w bardzo upalne dni, a zdarzyły się już takie tego roku, po ok godzinie w intensywnym słońcu (w prawdzie bez filtrów) ważył mi się na nosie, co jest zdecydowanym minusem. Kolejnym negatywem jest także to, że jego odcień zmienia się w ciągu dnia, zwyczajnie ciemnieje (utlenia się) wraz z tym traci efekt świetlistej skóry, który uzyskujemy od razu po nałożeniu. Jeśli chodzi o działanie z różnymi kremami, (bo jednak nie potrafię z nich zrezygnować), używając tego CC, nie zauważyłam, aby inaczej zachowywał się z kremem matujący, a inaczej z nawilżającym; nie mają one wpływu na jego skuteczność krycia. Nadszedł dobry moment na ocenienie właściwości pielęgnacyjnych, jakie są mu przypisywane: po pierwsze nie zauważyłam większego nawilżenia, ale właściwie nawet tego nie oczekiwałam i jak już wspominałam, używam go w połączeniu z kremami. Nie działał także odwrotnie, czyli mnie nie wysuszał, nie podkreślał też suchych skórek. Po drugie mnie nie zapycha – ale mnie nie zapychają żadne produkty z Bourjois, a wiem, że innym osobą to się zdarza, więc nie wiem, czy jestem dobrym punktem odniesienia.

dobry krem cc

Podsumowując, jest to średnio kryjący produkt, dający ładne wykończenie i o dość zaskakującej jak dla mnie trwałości z jedną poważną wadą zmianą koloru (ciemnieniem) oraz dla mnie kolejną, czyli ścieraniem i zbieraniem się na nosie (ważeniem się).
*Testuje od 2 miesięcy

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

0 komentarze

@weemini