Essence: Make Me Brow / recenzja

Lubię mieć ładnie wyglądające brwi, lubię mieć je dobrze wyregulowane, dzięki temu moja buzia wydaje mi się ładniejsza, a i ja czuje ...



Lubię mieć ładnie wyglądające brwi, lubię mieć je dobrze wyregulowane, dzięki temu moja buzia wydaje mi się ładniejsza, a i ja czuje się bardziej zadbana. Mam ciemne i silne włoski, przez co długo brwi nie malowałam, nie czułam konieczności; teraz jednak mimo, że nic się z moimi brwiami nie zmieniło; to zmieniło się moje nastawienie i niewymalowane brwi zostawiają dla mnie niewykończony makijaż. Powtarzam to przy okazji każdego wpisu o kosmykach do makijażu brwi, wiem może Was to już trochę nudzić. Tak jednak myślę i puki to się nie zmieni będę to wałkować :)

Jednym z małych specjalistów, którym dodaje "urody" moim brwią jest Make me Brow od Essence, który mimo tego, że jest dostępny w regularnej sprzedaży, bardzo trudno dostać i nie można go znaleźć w wielu szafach w całej Polsce, choć premierę miał na początku tego roku.  Mój egzemplarz upolowałam - nie wiedząc jeszcze, że będzie do później tak trudno go złowić - w Super-Pharm za całe 6,99zł. Często, gdy pokazuje do na instagramie lub wrzucałam tutaj, wiele z Was pisało, że nie widziałyście go jeszcze w swoich miastach; ja szczerze mówiąc oprócz tego razu gdy go kupiłam, też nie miałam okazji ponownie na niego trafić w SP, czy nawet w kilku innych miejscach gdzie dostępne jest Essence w Pozdaniu, zerkałam też w Bydgoszczy i Inowrocałwiu, gdzie bywam dość często i niestety tam również nic. Nie tyle, że jest wykupiony, ale nie ma nawet przeznaczonego na niego miejsca w szafie, widnieje jednak na stronie internetowej; dlaczego więc jest z nim takie zamieszanie? Nie mam pojęcia. 

Zostając w temacie internetu, w sieci przez wielu porównywany jest do dużo droższego produktu Gimme brow od Benefit, sama nie miałam nigdy tamtego, ale po oględzinach w Sephorze i internecie, faktycznie widać podobieństwo obu produktów od opakowania zaczynając, po przez aplikator i formułę, na kolorach kończąc. To dla mnie trochę szokujące, że produkt za niecałe 7zł tak bardzo może przypominać inny za ponad 100zł.  Ale skoro można mieć prawie to samo, za dużo mniej, to ja jestem za! Jeśli mi nie wierzycie polecam jak zawsze niezawodny YouTube i obejrzenie filmów porównawczych, lub recenzji każdego z nich :) Gwarantuje, że nie dopatrzycie się różnicy!


Make me brow z Essence za te kilka złotych mamy 3,8ml ważnych przez 6 miesięcy od otwarcie. Nie mam pojęcia jak można złożyć taką ilość, w tak krótkim czasie, ale jeśli komuś się to udało to proszę niech da mi znać ;p Make me brow dostępne jest w dwóch kolorach - fakt to mała gama. Mam wersję 02, ciemniejszą, jest to zimny kolor, szaro-brązowy; naprawdę ładny i genialny dla osób którym nie pasują ciepłe tony. Opakowanie przypomina tusz do rzęs, a w sumie miniaturową wersję; odkręcane z małą szczoteczka/aplikatorem, która ma taką spiralkę; niewielką by móc dobrze wyczesywać brwi. Na jej końcu jednak zawsze osadza się więcej produktu, co może być lekko problematyczne. Aplikacja nie sprawia jednak większych problemów, po prostu wyczesując brwi i nadając się im kształt dodajemy także koloru. Żel ładnie usztywnia i utrzymuje brwi. Możemy użyć go także na kredkę, czy inny produkt, tylko by je bardziej zdyscyplinować. Sam z siebie jednak (wypowiadam się tylko na temat mojej wersji 02), daje intensywny kolor, który nie wygląda przesadnie, czy sztucznie.  Konsystencja jest wodnista/żelowa, nigdy jednak nie zdarzyło mi się by coś spłynęło, lub abym pobrudziła się w trakcie nakładania produktu. No i chyba coś nie istotnego w tym wypadku, ale na co zawsze zwracam uwagę -mianowicie zapach! Jest on nawet ładny, choć sama nie wiem co przypomina, jest bardzo delikatny i poczujemy go wyłącznie jeśli przystawimy sobie aplikator prosto pod nos :)


Osobiście polecam! Jeśli dorwiecie go gdzieś i będziecie miały ochotę - nie wahajcie się ani chwili. Oczywiście jeśli lubicie taki sposób aplikacji  i malowania brwi. Sprawdzi się i jako sam żel, którym można stopniować kolor i jako produkt do ujarzmiania brwi, czy nakładany na coś. Pojedynczych włosków nim nie domalujemy, ale to chyba oczywiste. Jest wydajny, trwały i przede wszystkim duży. Jak dla mnie nie ma wad :) A mnie taka opinię zdarza się wydawać bardzo rzadko :) Polecam. 
pozdrawiam Weemini!

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. Z wibo mam aktualnie żel do brwi i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten z wibo, gdyż tez go mam ma zbyt brązowy kolor i gorszy aplikator. Choć jest duzo większy :)

      Usuń
    2. Też go mam i wypada przeciętnie... Może gdyby nie był tak połyskujący, byłoby lepiej :P

      Usuń
  2. Póki co używam korektora z Eveline i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę go kiedyś spróbować wydaje mi się, że u mnie w Toruniu go widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pewno wypróbuję gdy go gdzieś zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo przyjrzę mu się w Naturze, ostatnio mnie wzięło na poprawianie brwi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Poszukam go, narazie mam z Catrice i jet ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosuję zestaw do brwi Oriflame a ostatnio używam nawet zwykłego cienia do powiek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wlasnie zastanawialam sie nad jego kupnem :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo, muszę zobaczyć czy u mnie jest. Wibo już na wyczerpaniu więc kto wie...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozejrzę się za tym produktem w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń

@weemini