Mac: Bronzing Powder Matte bronze / recenzja

Marka Mac była dla mnie obiektem pożądania od bardzo, bardzo dawna, ale brak dostępu do stacjonarnego sklepu bardzo mnie zniechęcał do ...


Marka Mac była dla mnie obiektem pożądania od bardzo, bardzo dawna, ale brak dostępu do stacjonarnego sklepu bardzo mnie zniechęcał do zakupu produktów tej marki. Głównym powodem były wszech obecne podróbki, bo warto zauważyć, że Mac jest najchętniej podrabianą marką kosmetyczną na świecie.


Otwarcie poznańskiego salonu Mac zbiegło się z wykończeniem przeze mnie bronzera "Hoola" od Benefit; było to mniej więcej na początku maja tego roku. Bez zastanowienia pobiegłam do salonu, oczekując cudu. Chciałam matowego produktu bez drobinek do konkurowania, pani w salonie dobrała mi puder "Matte bronze", zachwalając, iż nie robi plam i można stopniować kolor. Ja nie zważając, iż produkt ma lekko pomarańczowy pigment (czego nie widać na zdjęciach, ale w świetle jarzeniowym przy mojej bladej, zaczerwienionej cerze - wybija się właśnie ten ocień). Kupiłam go :) Przez kilka kolejnych dni otwierałam i wyłącznie cieszyłam nim oczy, przekonana jeszcze przed użyciem, że jest fantastyczny... Gdy jednak zaczęłam go używać, mój entuzjazm szybko zgasł... A wręcz poczułam się zawiedziona. Sama nie wiem, czy to przez moje zbyt wygórowane oczekiwania, czy rzeczywiście nie jest to najlepszy produkt.

Przechodząc do mojej oceny tego bronzera: na plus jest to, że rzeczywiście intensywność koloru można stopniować, jest bardzo zbity, dzięki temu tez wydajny - jednak by uzyskać zadowalający mnie efekt (a naprawdę nie nadużywam bronzera, lubię, gdy delikatnie go widać, tak by twarz była wysmuklona) musiałam niezłe namachać się pędzlem - co w przypadku, gdy się spieszyłam bardzo mnie irytowało i to co z jednej strony jest zaletą, czasem jest też wadą, przecież nie zawsze mamy czas, by  spędzać "godziny" przed lustrem. Jeśli chodzi o zalety to niewątpliwie jest nią też opakowanie - solidne, z lusterkiem i wygodnym zamknięciem, choć zostają na min ślady palców, pudru, czy cieni. 

Jeśli chodzi o kolor to kwestia indywidualna, dla mnie na samym początku był nieodpowiedni, byłam za blada, latem gdy się delikatnie opaliłam, przestał wybijać się tak bardzo pomarańczowy ton i rzeczywiście wtedy nadawał się do konturowania bardzo dobrze, ale...


Produkty MAC słyną z swojej trwałości, w moim przypadku ten bronzer niestety nie zaskakuję trwałością, nie wiem od czego to zależy, bo nakładany w ten sam sposób z tymi samymi kosmetykami jednego dnia nie pozostawał na mojej twarzy nawet kilku godzin, a kolejnego przez 8-9 godzin trwał niezmiennie, nie potrzebując nawet poprawki. Doszukiwałam się problemu w kosmetykach na które go nakładałam. Szukając idealnego rozwiązania, znalazłam kolejna wadę; mianowicie z niektórymi podkładami/pudrami bronzer ten nie współgra, nie tylko jeśli chodzi o trwałość, ale i o nakładanie. Przy rożnych kombinacjach podkładu i pudru, bronzer nałożony na te produkty albo nie chciał się rozcierać równomiernie, powodując plamy na policzkach, albo znikał nierównomiernie z nich w ciągu dnia, powodując ten sam efekt. Problemu doszukiwałam się także w pędzlu (używałam do nakładania Hakuro H13; którego recenzje możecie znaleźć <tutaj>), jednak zmiana pędzla na inny, niestety także nie przyniosła skutku. 

W ten sposób zostałam z praktycznie całym bronzerem, który, gdy już ja dopasowałam się do niego karnacją, nie chce współgrać z kosmetykami, których używam. Można by się doszukiwać w tym, iz jestem zawiedziona mojej winy, może kupiłam go zbyt pochopnie, ale dużą rolę odegrały tu emocje, a także "pomoc" ekspedientki. Nie żałuje zakupu, żałuje, że nie spełnił moich oczekiwań. Na sam koniec wspomnę o cenie 106zł za duże i wydajne opakowanie, niestety w moim przypadku strata pieniędzy. Póki, co czuje zniechęcenie do produktów MAC, jednak pewnie to nie moje ostatnie podejście ;) A jeśli chodzi o ten bronzer to dalej będę testowała go z innymi kosmetykami, licząc, że osiągnę w końcu zadowalający efekt, przecież fala pozytywnych komentarzy musi gdzieś mieć swoje korzenie :)
Na razie jednak znalazłam inny bronzer, który w tej chwili bije na głowę wszystkie inne znane mi do tej pory... Jaki? Na to pytanie odpowiedź już wkrótce.


Z ciekawością dowiem się, jakie Wy macie  doświadczenie z tym bronzerem lub innymi. A może ktoś miał już taki problem jak ja i wie jak stosować ten bronzer, by być z niego zadowolonym?

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

3 komentarze

  1. Ja planuje kupić Harmony do konturowania, ale dalej nie wiem. ;) Trzeba mi czegoś w zimnej tonacji i nie umiem znaleźć :v

    OdpowiedzUsuń

@weemini