DENKO SIERPIEŃ-WRZESIEŃ 2018

To jedne z najchętniej odwiedzanych wpisów na moim blogu i doskonale to rozumiem, bo sama też lubię wpisy zbiorowe, gdzie szybko mogę p...

To jedne z najchętniej odwiedzanych wpisów na moim blogu i doskonale to rozumiem, bo sama też lubię wpisy zbiorowe, gdzie szybko mogę poznać wiele produktów. Zatem co skończyło mi się w ostatnim czasie? Mam tu 3 droższe kosmetyki i totalny misz masz, bo udało mi się też skończyć kilka produktów kolorowych, zobaczcie sami :)


L’Oréal Paris Revitalift Filler [HA] / Wypełniające Serum Hialuronowe
Kilka lat temu miałam okazje być na premierze linii FILER HA, wówczas kosmetyki testowała moja mama, więcej o całej linie przeczytacie [TUTAJ]. Tym razem sama postanowiłam sprawdzić serum hialuronowe i szczerze mówiąc produkt okazał się niewydajny, skóra po aplikacji była miękka i nawilżona, jednak nie był to żaden spektakularny efekt, nie zauważyłam też żadnych innych efektóe. Bardzo podoba mi się opakowanie z areopresem i zapach całej serii.

Bobbi Brown Extra Repair Moisturizing Balm / Balsam do twarzy
To miniatura (pełnowymiarowy produkt jest niesamowicie drogi) i szczerze mówiąc cieszę się, że trafiła w moje ręce i mogłam sprawdzi krem nim kupiłam pełne opakowanie, bo nie wpasował się w moje potrzeby. Ma ciężką konsystencję, jest bardzo gęsty, jak masło; nakładałam go przez to naprawdę mało, a i tak czułam go długo na skórze, która po nim była wygładzona jak po bazie. I to tyle, żadnych spektakularnych efektów, a stosowałam go ponad 2 tygodnie na noc, skóra była nawilżona, ale to nie tak, że inne kremy tego nie potrafią, dla mnie nic specjalnego; na pewno świetnie sprawdził by się przy mrozach i gdy długo przebywamy w trudniejszych zimnych warunkach, jak wspinaczka, czy narty, ale jak dla mnie to dużo za mało biorą pod uwagę jego cenę. 


Estee Lauder Advanced Night Repair Serum / Serum przeciwzmarszkowe
To pierwszy kosmetyk przieciwzamrszkowy, który kupiłam sobie po 25 urodzinach, zadowolił mnie na tyle, że jak widzicie zużyłam 2 opakowanie, a 3 już używam. Najbardziej dla mnie drażniący w tym produkcie jest zapach: ziołowy i intensywny. Serum działa kompleksowo: nawilża, odżywia, wygładza i dodaje skórze blasku. Tu nie ma efektu wow, po pierwszym użyciu, ale skóra widocznie wygląda lepiej z każdym kolejnym opakowaniem. Głęboko wierzę też, że regularność jego używania przyniesie skutki za kilka lat. Produkt zgodnie z przeznaczeniem, stosuje wyłącznie na noc.

Clinique All About Eyes / Krem pod oczy

Nie zliczę ile opakowań tego kremu zużyłam, ale od 2012 roku kupuje go regularnie z przerwami na inne kremy.  Ma lekką żelową konsystencję, która delikatnie chłodzi i koi oczy (szczególnie opuchnięte), jest bardzo wydajny mi zwykle pełnowymiarowe opakowanie wystarcza na 9-10 miesięcy (stosowane dzień/noc). Krem delikatnie też niweluje cienie, a skóra jest miękka i nawilżona.


Buna Płyn Micelarny do skóry tłustej i mieszanej Szałwia 
Jestem na nie, choć jest łagodny dla oczu: nie szczypie, nie zachodzą po nim mgłą i dla skóry: nie napina, ani nie podrażnia jej; jednak makijaż zmywa z oporem (a używam głownie minerałów), potrzeba go sporo do dokładnie oczyszczenia, kiepsko radzi sobie z eyelinerem. Przez to wszystko jest niewydajny, pachnie dość intensywnie, nie sądzę żebym więcej go kupiła. 

Stara Mydlarnia ECOreceptura Bio Detox Tonik oczyszczający

To oczyszczający tonik do twarzy: silny, lekko ściągający i wysuszający, dodatkowo mocno mentolowy, także w zapachu - bo w składzie zawiera miętę pieprzową. Naturalny skład, wygodne opakowanie, polska marka. Dość drastyczny w działaniu, nie zauważyłam jednak zmniejszenia widoczności porów, a na to liczyłam.


Batiste Dry Shampoo / Suchy szampon
To produkt, który mam zawsze w łazience: poprawia wygląd włosów przez odświeżenie ich i dodanie objętości. Batiste ciagle wypada lepiej na tle innych suchych szamponów, działa, ładnie pachnie i jest wydajny.

Yves Rocher Culeur Color / Odżywka do włosów farbowanych
Nie dla mnie: oprócz tego, że ułatwiała rozczesywanie, nie zauważyłam żadnych innych efektów; do tego okazała się bardzo niewydajna, mi wystarczyła na 3 użycia.  


Bourjois 123 Perfect / Podkład matujący 
Kiedyś mój numer jeden wśród podkładów drogeryjnych, obecnie konkurencja zrobiła się naprawdę duża i nie tak trudno o dobry podkład w granicy 40zł. Nadal uważam, że dobrze kryje, równo się ściera, ale widzę np, że nie stapia się tak idealnie jak np HD od Eveline i trwałością też odbiega od kilku innych. Nie mniej mam do niego sentyment i pewnie nie jest to moje ostatnio opakowanie. 


Eos Lip Balm  / Balsam do ust
Nie jestem wielką fanką EOS, ale niestety ostatnio to jedyny produkt do ust, który mnie nie uczula; stąd też choć nie nawilża najlepiej zużyłam kolejne jajko.

Avon Mark Magix Prep and Set Spray / Fixer utrwalajacy makijaż
Spray jest dość chwalony w blogowych kręgach, ja jednak go zganię, bo choć poprawia trwałość makijażu, to nie na cały dzień, a na pewno nie na okazje typu wesele, czy impreza. Ponad to ściąga i wysusza skórę, a atomizer pryska zbyt punktowo, nie dorasta do pięt mojemu ulubionemu LIRENE FIX UP, który w dodatku ładnie pachnie, a Mark niestety ale śmierdzi ;/ 

Kobo Faboulous Mascara / Tusz do rzęs
Oto tusz widmo, bo choć się go nakłada efektów nie widać. Nie skleja rzęs, nie ma zapachu i na tym moim zdaniem koniec efektów. Być może dla kogoś kto ma mało i delikatne rzęsy, będzie ok tak delikatny efekt, ja jestem na nie.


To nie wszystko, kilka rzeczy ubyło mi podczas urlopu, pokazywałam je na moim instastory, aby nie wieść ich z powrotem; chciałabym wiec tylko o nich wspomnieć. Zużyłam żel pod prysznic i wodę oczyszczającą Mustela, które działały bardzo dobrze, podobnie jak perfumy Zara Summer i filtr Nivea 50 spf, który dobrze chronił, choć zostawiał plamy na ubraniach. Mniej zadowolona byłam z żelu do higieny intymnej Facelle i szamponu Naobay. Najlepiej wypadły odżywka Coconut Oil Palmer's, krem z filtrem Sunbrella spf 50 od Dermedic i kolejne już opakowanie serum Super Multi-Correcting Eye-Opening marki Kiehl's. Największym rozczarowaniem okazały się chusteczki do demakijażu Seacret, które były w jednym z Sinyboxów, ich wartość była szacowana na ponad 100zł, a niestety zupełnie nie radziły sobie z lekkim makijażem: czyli podkładem mineralnym, tuszem niewodoodpornym i matową pomadką. 


Tak wygląda podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy w kosmetyki, które zużyłam
Oczywiście chętnie przeczytam, o waszych wrażeniach i tym co sądzicie. 

pozdrawiam Karolina

PODOBNE POSTY

0 komentarze

@weemini