Laura Mercier Translucent Loose Setting Powder / recenzja / moja opinia

Za każdym razem, gdy pokazuje go na moim Instagramie pojawia się mnóstwo komentarzy, wcale mnie to nie dziwi, bo mam warzenie że obecnie ...

Za każdym razem, gdy pokazuje go na moim Instagramie pojawia się mnóstwo komentarzy, wcale mnie to nie dziwi, bo mam warzenie że obecnie nie istnieje popularniejszy, bardziej wychwalony i mocniej pożądany puder, niż LAURA MARCIER TRANSLUCENT LOOSE SETTING POWDER, korzystając z tego, że obecnie można kupić go w Douglasie sporo taniej, chętnie powiem Wam, jak ja go oceniam. 

Nierzadko bardzo pożądane i popularne produkty w blogosferze u mnie zwyczajnie się nie sprawdzają, mam trudną skórę: mieszaną, naczynkową z dużymi porami na nosie, co bardzo odbija się na makijażu codziennym, bo gdy silnie dbam o pozbycie się defektów, skóra na nosie staje się tłusta, śliska i nic jej się nie trzyma. Potrzebuje zatem długotrwałego podkładu i pudru, który go utrzyma w miejscu. Oto główny powód dla którego, ja sięgnęłam po podkład LM.

OPAKOWANIE I ZAPACH
Najbardziej trafnym porównanie jest chyba - słoiczek jeśli chodzi o wygląd, tak naprawdę jest mocno przeciętny, jak na produkt selektywny z tej półki cenowej, zwyczajny. Wykonany za to z solidnego, grubego plastiku, odpornego na upadki i inne uszkodzenia. Zakrętka dobrze wpasowana. Nie zbiera kurzu, czy pudru, a po kilku miesiącach używania, przewożenia w kosmetyczce, gdzie ociera się o inne produkty i upadku wciąż wygląda, jak nowy. Sitko wewnątrz ma kilka całkiem dużych oczek,  dla nie rozwiązanie mogło by być inne, gdyż zawsze przesypie za dużo pudru lub osypie nim siebie. Puder pachnie klasycznie, dość ciężko i staromodnie, ale zapach nie jest wyczuwalny w trakcie stosowania.

KONSYSTENCJA I WYDAJNOŚĆ
To najdrobniej zmielony puer z jakim miałam do czynienia, przez co dobrze rozprowadza się na buzi, nie bieli (chociaż gdy przesadzi się nakładając go gąbka typu blender jest to widać go na skórze) i w rezultacie jest bardzo wydajny. Puder bardzo delikatnie się pyli, jak na puder sypki dla mnie to niebywałe. Opakowanie jest tak naprawdę wielkie i znajduje się w nim bardzo dużo produktu, gdy pozna się konsystencje i swoje potrzeby, okazuje się że to puder na lata ;p Sama nie widzę ubytku, stosuje go codziennie od września ubiegłego roku.



GAMA KOLORYSTYCZNA
Tu sprawę doboru koloru idealnego rozwiązuje producent, jest to puder transparentny. Przejrzystość pudru jest wysoka, przez wspomnianą wcześniej drobnoziarnistość. Delikatna warstwa nie bieli, jednak w przypadku backingu lub po prostu grubszej warstwy, nakładanie szczególnie gąbką może rozjaśniać cerę. Puder nie jest biały, a blado zółty/bezowy przez, co twarz nigdy nie będzie wyglądać biało, ale może być nieco rozjaśniona lub zmienić nieco ton podkładu.

DZIAŁANIE
Ten puder to magia w proszku, wygładza skórę, zmiękcza rysy i zapewnia matowe wykończenie, nie odbierając skórze blasku. Grubsza warstwa zapewnia dodatkowe krycie, kosztem delikatnej zmiany tonu podkładu. Działanie jest długotrwałe i bardzo efektowne. Chociaż sądzę, że w przypadku cery tłustej podkład sam nie zdziała cudów, wkomponowany jednak w odpowiednie produkty również się sprawdzi. Podkład się nie zbiera, z jedynym wyjątkiem: w połączniku z korektorami podkreśla skórę wokół oczu wchodząc w załamania, nie testowałam go oczywiście ze wszystkimi istniejącymi korektorami, ale moim przypadku na 4 które posiadam, tylko na jednym wygada dobrze przez cały dzień, ten wyjątek to z Instant Anti-Age od Mybelline. Moim zdaniem na samym początku widać jego pudrowość na twarzy, opcje są dwie odczekać chwile (u mnie efekt ten znika po około godzinie, kwestia naturalnego sebum), lub spryskanie go mgiełka (utrwalającą lub też nie, jak kto woli). Nie zapycha porów, nie podkreśla ich, ani żadnych niedoskonałości lub zmarszczek, a wręcz optycznie je niweluje. Nie uczula. Nie odbiera też właściwości podkład, i tak mimo lekkiego zmatowienia, skóra w przypadku odkładu rozświetlającego wciąż będzie miał blask, wzmocni efekt matu w przypadku podkładu matującego.

CENA I DOSTĘPNOŚĆ
Oficjalnie kosmetyki Laury Mercier w Polsce dystrybuuje Douglas, cena regularna to 215zł za 29g, cena promocyjna to zazwyczaj 155zł.


PODSUMOWANIE
Puder sprawdzi się w przypadku skóry mieszanej, z problemami i dojrzałej, bo matuje ale nie odbiera blasku, może lekko kryć, wygładza zagniecenia skóry i nie wchodzi w załamania. To naprawdę bardzo dobry puder, jak dla mnie wart co tu mówić wysokiej ceny, bo działa i jest wydajny.

Czy znam równie dobry puder? Tak, ale jest droższy, mam na myśli Aramnie Loose Powder (ponad 260 zł tylko 15g) i La Mer, ale lepiej nawet nie wspominać. Podobnie działał też puder Korres Multivitamin, ale jest praktycznie nie do dostania w Polsce, ceny są bardzo różne i dochodzi słaba gama kolorów.

To obecnie jedyny puder jaki mam i nie zamierzam tego zmieniać, jest najlepszy zarówno na co dzień, jak i specjalne wyjścia. To mój ulubieniec i w końcu mogę to powiedzieć: znalazłam puder idealny! W końcu blogowy hit sprawdził się i u mnie. Polecam go serdecznie.

Dziewczyny, czy a czy Wy ciągle szukacie ideału?

Buziaki Karolina!

PODOBNE POSTY

0 komentarze

@weemini