DENKO / ZUŻYCIA LISTOPAD 2016

Ostatnie puste pudełka gościły tutaj niedawno, mimo to nie powiem Wam, że będzie to krótki wpis. Wręcz przeciwnie, przygotujcie się na ...


Ostatnie puste pudełka gościły tutaj niedawno, mimo to nie powiem Wam, że będzie to krótki wpis. Wręcz przeciwnie, przygotujcie się na niezłe śmietnisko. Tak naprawdę, bardzo chcę przed końcem roku wywiązać się z choć jednego z tegorocznych postanowień kosmetycznych. Skoro z ograniczania zakupów, nie idzie mi najlepiej, padło na wykańczanie resztek. Chciałabym, aby chociaż kosmetyki, po które sięgam bardzo rzadko, niechętnie lub od kilku miesięcy zalegają mi w łazience w końcu wyprowadziły się z mojego domu. Tak właśnie przebiega u mnie akcja eliminacja i także tego miesiąca mogę się pochwalić, że idzie mi wyśmienicie! 

PIELĘGNACJA  TWARZ

Garnier Płyn Micelarny 3in1
Tak, kolejne opakowanie... znów ;p Znudzenie poziom max :) Robi co trzeba, jest tani i wydajny. Ten płyn jest OK! A Wy go zawsze wyłapujecie w moich postach :)

Bielenda Ekspert Czystej Skóry Kojący Płyn Micelarny
Poświęciłam mu na blogu pełen wpis /ZNAJDZIECIE GO TUTAJ/. Pokrótce płyn budzi mieszane uczucia.  Nie jest to zły produkt, ale mniej skuteczny i wydajny niż produkt z którym jestem "zżyta". Szczerze nie wiem, czy wrócę do niego w najbliższej przyszłości.  


Bielenda Argan+Makadamia+Marula krem
Fajny nawilżacz, choć przy regularnym stosowaniu zaczął mnie zapychać. Jest lekki, delikatny i dobrze się wchłania i zostawia skórę gładszą w dotyku po nałożeniu i wsiąknięciu, ale jej nie obkleja.

ActiveSerum Golden Essence serum do twarzy
No dobra to był wyskok za chyba 5 zł. Kupiłam to serum, w markecie z czerwonym owadem w logo i nadal nie mogę pojąć, co mną kierowało w tamtym momencie. Mogę tylko zakładać, że mógł to być dzień w którym nie myślałam najracjonalniej. Oczywiście, że nie jestem rozczarowana brakiem efektu, bo się go nie spodziewałam! Konsystencja żelu była bardzo mokra i długo się wchłaniała. Warto także dodać, że produkt zawierał złote drobinki, nadawałby się zatem doskonale na zabawę andrzejkową. 

PIELĘGNACJA CIAŁA

Avon Natural Body Care Playfull Body Lotion
Nie lubię balsamów, mleczek, olejków perfumowanych (a ten, jak na złość był naprawdę intensywny), dlatego pewnie też stał u mnie tak długo, że nie pamiętam kiedy do mnie trafił. Nie pamiętam też, abym odkąd robię denka (czyli na pewno w tym roku), wyrzuciła jakiś kosmetyk pielęgnacyjny nie zużywając go do końca, tym razem jednak nie dałam rady i przegrałam walkę z zapachem, lepką konsystencją i zupełnym brakiem nawilżenia. 

Marion BB Beauty Oil
Wyjątkowo fajny produkt, jak na olejek! Chętnie po niego sięgałam i naprawdę nie stał u mnie zbyt długo. To bardziej suchy olejek, w stylu NUX. Dodatkowym plusem był aplikator, który dobrze rozpylał mgiełkę. Olejek nawilżał, zostawiał skórę gładka w dotyku, potrzebował chwili na wchłonięcie, co mu wybaczam (taka w końcu to formuła) i w odniesieniu do powyższego, bardzo delikatnie pachniał, nie męczył, szybko się ulatniał. 

Biolaven Organic Żel do mycia ciała Lawenda
Żele nie często trafiają do denka, z trzech poważnych powodów po pierwsze często przecinam im opakowania i nie wygląda to estetycznie, po drugie używam ich często kilku na raz, wówczas więc nie upłynniają się tak szybko (mam obecnie 2 otwarte litrowe żele z Johnson&Johnson, dwa peelingi Eveline, które używam jako żele i jeszcze uroczą pandę Isane - nie pytajcie po co tyle tego, ale uwierzcie, że zapach wybieram w zależności od nastroju). I po trzecie, ale najważniejsze: trudno napisać coś konkretnego o żelu pod prysznic, bo w większości są do siebie bardzo podobne, a w rezultacie nijakie. O tym jednak warto wspomnieć, bo miał cudny, bardzo naturalny zapach, jak na jego skład z resztą przystało; miał odpowiednio gęstą konsystencję, wygładzał skórę i nawilżał (a jak pewnie wiecie, zdarza mi się - nawet często - nie stosować po prysznicu balsamu). 

Palmers Natural Bronze
Zwykle nie mam do czego się przyczepić w przypadku produktów Palmersy, ale ten niestety ani nie grzeszy zapachem (po nim czuć było ode mnie spalonym tostem), ani działaniem. Skóra uzyskiwała dość pomarańczowy, nienaturalny odcień. Na szczęście nie robi plam i łatwo schodzi ze skóry przy użyciu peelingu. 


PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Schwarzkopf Glas Kur Ultimate Resist Shampoo
Szamponów także nie lubię opisywać, bo jeśli nie wywołuje on alergii i włosy po jego użyciu są czyste oraz nie ma jakichkolwiek problemów, to co można napisać? Szampon był ok, ale na nie zachwycił, bo szampony rzadko robią furorę i warzenie - przynajmniej na mnie. 

Pilomax Pure Wax Szampon
Tu zaprzeczę sama sobie, bo do tego szamponu mam dwie uwagi, po pierwsze produkt jest bardzo niewydajny; po drugie gdy go używałam bardzo plątały mi się włosy, co mi się nie zdarza i faktycznie po odstawieniu szamponu, przestało się dziać. Służył za to bardzo mojemu chłopakowi.

Marion Płyn Utrwalający Fryzurę
O dziwo kosmetyk spełniał swoje zadanie, nie sklejał włosów, nie robił hełmu i był dość trwały; niestety pachnie jak rodem z lat 90 i dlatego do niego nie wrócę ;p 





Vianek Odżywcza Maska do włosów
Niestety produkt zbyt naturalny, jak na moje kręcone włosy. Nie dostarczał im odpowiedniej ilości sylikonu ;p Nie jego wina, po prostu moje włosy, aby były odpowiednio dociążone, nawilżone i ładnie się układały; muszą być oblepione sztucznością ;/ 

Gliss Kur Serum Deep-Repair maska
Tu też coś między nami nie grało, niby włosy ładnie się układały, niby dostawały blasku, ale to wszystko było jakieś takie niewystarczające, bo wiem ze po innych kosmetykach wyglądają lepie. Plus za wygodne opakowanie, produkt wyjątkowo przeciętny. 

Garnier Fructis Goodbay Damage odżywka do włosów
Ten produkt naprawdę nawilża mi włosy, stają się od pierwszego zastosowania miękkie i dobrze dociążone, niestety przy mojej ilości i długości włosów jest bardzo niewydajna (2,3 użycia).





Isana Oil Care odżywka do włosów
To najlepszy produkt do włosów za ok 5 zł jaki znam, ba może spokojnie konkurować z wieloma droższymi odżywkami! Moim włosom dodaje nawilżenia, blasku, bardzo podkreśla ich naturalny skręt. Jak dla mnie naprawdę mały geniusz, dzięki cenie zakup opakowania na dwa razy nie wydaje mi się stratą pieniędzy.

Joico K-PAK Revitaluxe
Bardzo dobra odżywka, która naprawdę działa i to nie tylko zewnętrznie; włosy w trakcie regularnego stosowania widocznie poprawiają kondycje i nawet po zaprzestaniu jej stosowania efekt utrzymuje się przez cały czas. Moim zdaniem warta swojej ceny; nawilża, odżywia, bardzo wygładza, dodaje blasku i podkreśla naturalny skręt. Kolejny bardzo dobry produkt od Joico /MOJA PEŁNA RECENZJA/

Marion 7 Efektów kuracja z olejkiem arganowym
Argan to także nie mój przyjaciel. Ten olejek zamiast wygładzać i nawilżać, potwornie sklejał i natłuszczał mi włosy, co wcale nie wyglądało estetycznie. Ostatecznie zużyłam go jako nocny kompres, nie zaważyłam żadnych zmian w trakcie stosowania (podsumowuje oba sposoby aplikacji).


KOSMETYKI KOLOROWE

Avon Passion Dance perfume
Zupełnie nie mój zapach, dostałam go od koleżanki w prezencie, był ze mną dwa lata i przyznam szczerze, ze czasem pryskałam się nim np siedząc w domu byle go skończyć ;p Dla mnie zbyt ciężki i zbyt intensywny, na szczęście nie zbyt trwały.

Maybelline Affinitone podkład stara wersja
Naprawdę lubię ten podkład, jest lejący, a dzięki temu dość lekki; kryjący raczej średnio mi to wystarcza. Pięknie stapia się ze skórą i dodaje jej naturalnego blasku, jeden z moich faworytów na wiosnę/lato. Nie wiem, czy wersja w nowym opakowaniu była zmieniana w kwestii właściwości lub składu, ale chętnie sprawdzę to kolejnej wiosny. 

Neutrogena pomadka ochronna
Niestety produkt nawilżał bardzo przeciętnie, wykorzystałam ją, ale nie wrócę do niej.

Lovely Gold Highlighter rozświetlacz
Bardzo lubię efekt, wykończenie i cenę tych rozświetlaczy; ale niestety każde opakowanie kończy tak samo z połamanym wieczkiem, a w rezultacie rozkruszonym produktem, który się wysypuje, a nie zużywa. Po trzech opakowaniach, robię sobie z nim przerwę.

Tym samym sprawdziliśmy wszystkie puste opakowania, one mogą spokojnie wylądować w koszu, a ja o części z nich spokojnie zapomnieć. Co jednak warto zapamiętać? Odżywki z Isany i Joico, żel do mycia ciała z Biolaven i rozświetlacz od Lovely; a płyn micelarny Garnier już dawno wrócił na swoje miejsce i na pewno zobaczymy się z nim w następnym denku i to niejednym :)

Co szczególnie tobie wpadło w oko?

Karolina

PODOBNE POSTY

0 komentarze

@weemini