Ulubione Rzeczy: Listopada 2015

Jak rozpoznajecie swoich ulubieńców? Po prostu zauważacie, co Wam najbardziej odpowiada i wiecie na pewno, że to ideał? Czy dopiero gdy...


Jak rozpoznajecie swoich ulubieńców? Po prostu zauważacie, co Wam najbardziej odpowiada i wiecie na pewno, że to ideał? Czy dopiero gdy zauważacie, że sięgacie po coś najczęściej, dociera do Was, że to ulubiony produkt/rzecz? Ja zdecydowanie jestem w tej drugiej grupie; zauważam oczywiście, co mi służy bardziej, co mniej; czuje czy podoba mi się zapach, czy uczula itd, ale na co dzień raczej bezmyślnie sięgam po rożne rzeczy w tym i kosmetyki i o ile coś nie wywoła spektakularnego efektu przy pierwszym użyciu, to dopiero gdy zauważam, że sięgam po to najczęściej dochodzi do mnie myśl, ze to ulubieniec, wtedy zaczynam zastanawiać się dlaczego tak jest, by móc potem to Wam opowiedzieć.


Inne

W odniesieniu do listopada w tej kategorii chciałabym polecić Wam dwa filmy, żadne nowości kinowe; raczej filmy, które wszystkim są już pewnie znane. Pierwszy tytuł Jak zostać królem, to produkcja z przez 5 lat, za którą Colin Firth nagrodzony został Oskarem, nie mam pojęcia, gdzie ja się uchowałam, że dopiero teraz obejrzałam ten film (z rzeszą nie tylko ja, mój chłopak też ;p ). Na pozór bardzo prosta historia przedstawiona w tak wciągający sposób, że trudno oderwać wzrok; świetne dialogi i bardzo dobre ujęcia, o kreacjach aktorskich chyba nie muszę się rozwodzić,. wystarczy, że spojrzycie sobie na obsadę :)  I to wszystko bez spektakularnych efektów, czy zwrotów akcji, wszystko jest porostu zagrane i "przegadane", choć w tym filmie stwierdzenie to nabiera innego znaczenia. Drugi film to ubiegło roczna produkcja, która w styczniu tego roku była grana w krajowych kinach, bardzo chciałam obejrzeć ten film już wtedy, gdyż jestem fanką Amy Adams, ale film w kinie przegapiłam, a potem o nim zapomniałam, mowa o filmie Tima Burtona Wielkie oczy. Nie jest to tak powalającą produkcja jak pierwszy film, owszem jest solidnie nagrany i aktorzy grają na swoim poziomie, ale historia jest opowiedziana trochę zbyt prostolinijnie jak dla mnie, brak mi zawiłości, która powinna kryć się pod tak trudną psychicznie sytuacją, jaką przezywa główna bohaterka.  Nie mniej jednak jest to film oparty na faktach i choćby z tego ze względu, bardzo go Wam polecam. Dodam tylko, że chyba jak wszyscy byłam w kinie na nowym Bondzie i niestety znów przekonałam się o tym, ze nie jestem największą fanką 007; przez większość filmu miałam wrażenie, że o wszystkich problemach agenta już słyszałam w wcześniejszym filmie, ale w Skyfall było to ciekawiej przedstawione.

To było by na tyle jeśli chodzi o faworytów listopada, mamy już grudzień, więc czas na pierniczki, mikołajki i lampki uważam za otwarty, będzie to też miesiąc wielu podsumowań, na blogu pojawia się: podsumowanie mojej pielęgnacji: twarzy, ciała i włosów; ulubieńcy roku i kosmetyki, które kupiłam i tylko zmarnowały mój czas i pieniądze i kilka recenzji które mogą być dobrą ściągą prezentów kosmetycznych, to jak widzimy się w grudniu?
Pozdrawiam Karolina

↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓
 

PODOBNE POSTY

19 komentarze

  1. Muszę wreszcie dorwać ten krem BB z GR!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź koniecznie, ja gorąco polecam!

      Usuń
  2. Kolorówkę Korres lubie, wiec zachwyt nad pudrem w 100% rozumiem ;) I podzielam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ich kolorówką jestem tak w pół drogi ;p W ubiegłym roku miałam podkład z serii z granatem i niestety nie byłam zadowolona :9 pielęgnacje za to biorę całą w ciemno, bo już nie raz bardzo się sprawdziła!

      Usuń
  3. Uwielbiam te pomadki z Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są genialne! a ja chyba jestem największą gapa na świecie, że odkryłam je tak późno ;p

      Usuń
  4. Maska z Banii Agafii mnie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam żadnego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przyjrzeć się, wiec im bliżej ;p

      Usuń
  6. Mam żel do brwi z Loreala dokładnie o tej samej nazwie, ale opakowanie mojego jest czarne :P Mam nadzieję, że będzie sprawował się równie dobrze jak Twój :D Balsam z Evree mnie ciekawi, ale na razie zużywam olejki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ktoś już mi pisał, że mają różne opakowania nie mam pojęcia jak to możliwe ;p mówiąc o olejkach, też sprawdziłabym chętnie własnie z Evree, ale na razie kończę balsamy ;p

      Usuń
  7. Chcialabym wyprobowac cos z Evree

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, nie będziesz żałować, a jeśli - to przyjmę zażalenie, choć szczerze w takie wątpię! ;p

      Usuń
  8. Świetne produkty, do kilku mnie zachęciłaś. A gdzie kupiłaś tą pastę? http://style-person.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

@weemini