Oeparol Hydrosense Krem / recenzja

Moje pierwsze i dotychczas jedyne spotkanie z marką Oeparol to zestaw widoczny na powyższym zdjęciu, czyli krem i płyn micelarny z s...


Moje pierwsze i dotychczas jedyne spotkanie z marką Oeparol to zestaw widoczny na powyższym zdjęciu, czyli krem i płyn micelarny z serii nawilżającej skórę Hydrosense. Używałam tych produktów pod koniec lata oraz na początku jesieni – czyli w miesiącach, gdy nawilżanie jest niezbędne. Dziś zapraszam na recenzje Oeparol Hydrosense odżywczego kremu nawilżającego.

Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji (dzień i noc), ma zapewnić nam intensywne nawilżenie, jednak jest to krem przeznaczony do skóry mieszanej i normalnej – co powinno już od początku sygnalizować, że nie jest to silny nawilżacz, co jednak obiecuje producent. Nie mam wyjątkowo mocno przesuszonej skóry nawet latem, więc krem wydał mi się idealny. Niestety podczas używania nie zauważyłam, by poziom nawilżenia mojej skóry uległ szczególnej zmianie (wcześniej używałam Emulsji matującej - Iwostin, produktu mającego zmniejszyć błyszczenie i efekt był podobny), co więcej już pod sam koniec, uwydatniały się mi suche skórki na nosie. Okazało się, że krem wysusza, nie tego się spodziewałam po produkcie nawilżającym. 
Konsystencja kremu jest bardzo lekka, wchłania się błyskawicznie. Krem mnie też nie zapychał i co dla mnie chyba najważniejsze nie potęgował błyszczenia strefy T. Na plus był także zapach i tu pojawia się problem, gdyż ciężko mi go nazwać – jednak jest od bardzo delikatny, niemęczący.

Używałam go przez 3,5 miesiąca, jednak nie świadczy to o jego wydajności, gdyż nie ukrywam, że gdy zaczęłam się nim męczyć, potrafiłam serwować sobie wieczorem bardzo grubą warstwę; odpowiadającą podwójnej lub nawet potrójnej porcji, wcierałam go także w dłonie. Jak widać, próbowałam się go pozbyć za wszelką cenę. 

Wniosek? 
Gdy rozkładam go na pojedyncze czynniki, okazało się (ku mojemu zaskoczeniu), że krem ma sporo plusów, jednak mówiąc szczerze? Jest to taki krem „nic”, nie wzbudza zachwytu, ale też szczególnie nie szkodzi (chociaż suche skórki, to jednak szkoda, prawda?). Nie planuję do niego wrócić, mimo atrakcyjnej ceny. I już na sam koniec, na zdjęciu możecie zauważyć jak bardzo wyszczerbiło się opakowanie. Krem był kilkakrotnie przewożony w kosmetyczce i niestety nie wytrzymał podróży, a szkoda, bo opakowanie z samego założenia jest dość ciekawe. 

PLUSY + krem dwa w jednym (dzień i noc) + lekka konsystencja + szybkie wchłanianie + nie zapycha porów + delikatny zapach + wydajność +cena (od 10 do 20 zł, w zależności od apteki)

MINUSY - nie spełnia obietnicy producenta / nie nawilża - wysusza - dość rzadka konsystencja - opakowanie - dostępność

Ocena: (plusy/minusy) 7/5  - produkt bardzo przeciętny

 ↓↓ OBSERWUJ BLOGA, JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z POSTAMI ↓↓

PODOBNE POSTY

0 komentarze

@weemini